Widzę tylko tyle, ile widać w moim zwierciadle...
Blog > Komentarze do wpisu
Jak żyć?

- Moje dziecko przyszło na świat w listopadzie, więc w końcówce roku. Nie wyobrażam sobie, by poszło do szkoły wieku niecałych 6 lat razem z dziećmi urodzonymi w styczniu. W tym wieku to przepaść. Czy rząd zamierza coś z tym zrobić?

- To skandal! Obserwuję swoje dziecko, które obecnie uczęszcza do przedszkola i stwierdzam, że dziecko jest absolutnie nieprzygotowane, by pójść do szkoły w wieku 6 lat. Jeśli chcą skracać naszym dzieciom dzieciństwo, to niech je chociaż dobrze przygotują do wcześniejszego obowiązku szkolnego.

Po wysłuchaniu dyskusji toczącej się na antenie radiowej Trójki w cyklu „Za, a nawet przeciw” nasunęła mi się taka oto refleksja: Jak żyć, panie premierze? No jak żyć w kraju, który nawet swoich najmłodszych obywateli niewoli od kołyski i próbuje wciągnąć w kierat szkoły w wieku lat 6?

Urodziłam się czterdzieści lat temu w końcówce listopada jako siedmiomiesięczny wcześniak. Tak naprawdę powinnam urodzić się więc w następnym roku kalendarzowym. Gdy rodzice wysłali mnie do zerówki, miałam  5 lat. Z trudem dźwigałam ciężki tornister, bo dzieckiem byłam nader wątłym, lecz nikt z tego powodu szat nie rozdzierał, nie ronił łez, nie pytał premiera, czy raczej pierwszego sekretarza co zamierza z tym zrobić. Jedno jest pewne – żadna krzywda z powodu tak wczesnego pójścia do szkoły mnie nie dotknęła. Zadziwia mnie to dzisiejsze biadolenie, to  rozczulanie się nad dziećmi, które przeobraża je w kaleki, to wygodnictwo wyrażające się w oczekiwaniu, że to przedszkole i szkoła wychowa, przygotuje do życia i nauczy samodzielności. Ludzie! To Wy jako rodzice jesteście odpowiedzialni za to wszystko, czym próbujecie obciążyć szkołę, nauczyciela, ministra, czy premiera! Szału  dostaję patrząc na trzylatki wożone w wózkach dla wyłącznej wygody mamusi albo tatusia, którym nie chce się biegać za dzieciakiem. Oburza mnie nachodzenie dyrektora szkoły ze skargami na nauczyciela, który ma odwagę czegoś wymagać i egzekwować. Wkurwia mnie „bezstresowe wychowanie”, przeobrażające dzieci w potwory. Co to się porobiło przez te kilkanaście lat? Moja córka ma lat 19, nie zaś 119, a przepaść w myśleniu pomiędzy mną, a rodzicami dzisiejszych kilkulatków jest co najmniej pokoleniowa.

piątek, 30 listopada 2012, lady_lavender

Polecane wpisy

  • Dobry czas na śmierć

    Nie mogę mieć pretensji, ni żalu… Sama ma 71 lat i zaczyna potrzebować pomocy, jednak gdy powiedziała mi, że umieściła dziś babcię w ośrodku opiekuńczo -

  • Oczko

    Nie mam natury skłonnej do nałogów. Wypiję drinka, lecz nie nadużywam. Potrafię palić, lecz mogę nie palić latami. Hmmm… nie byłam w kasynie, a może powin

  • Taki dzień

    Zdarzenia minione wpadają w ludzką pamięć jak kamienie w niezbadaną głębię. Echa wydarzeń niczym kręgi na wodzie oddalają się z biegiem czasu, coraz słabiej zna

Komentarze
2012/11/30 11:34:20
Lady
teraz dzieci ma tak zwane pokolenie X - ludzie wychowani przez rodziców, którzy musieli się szybko przestawić z komuny na kapitalizm. Pokolenie nie wychowane. Pokolenie bez zasad, a z roszczeniami. Nasze dziewczyny to pokolenie Y - ambitne, nastawione na ciężka pracę, wysokie wymagania. Ci dziwnie roszczeniowi przejdą jak sraczka, a kolejne wypusty mam nadzieję uratują zdrowy rozsądek w narodzie.
-
2012/11/30 11:42:50
Berberysie, obyś miała rację... powiem Ci, że to co dziwi mnie najbardziej - to fakt, że ci rodzice to najczęściej (o zgrozo) moi rówieśnicy. Tacy, którzy z posiadaniem dziecka nie wyrywali się w wieku lat 20, lecz czekali prawie do czterdziestki. Oczywiście - są i młodsi, o których napisałaś - dzieci przełomu, ale tych jest chyba jednak mniej. Na mojej klatce schodowej mieszkają dwa trzylatki. Jedno i drugie to dzieci nieznacznie młodszych ode mnie rodziców. Zgadnij ile wózków parkuje na półpiętrze? Dwa, a jakże...
-
2012/11/30 12:01:50
to jest jakieś nienormalne.. ludzie już naprawdę dławią się własną głupotą i lenistwem.. Ale wiesz, Lady, to braki w edukacji po prostu. Ludzie nie czytają, nie liczą, nie myślą. Trudno się potem dziwić, że postępują bez użycia mózgu...
Anegdotka: Byłam na Annie Kareninie w kinie. Piękny film. Napisy końcowe, ja wzruszona, a pani obok mówi: Eeee myślałam, że będzie happy end...
Ja mimo wszystko wierzę w ludzi :))
-
2012/11/30 12:05:15
Boję się Barberysku, ze tym co za chwilę napiszę po prostu Cię dobiję... Jedna z mam tych trzylatków to psycholog. Tak jest.
Ja niestety wierzę coraz mniej:-(
-
2012/11/30 12:30:23
Lady
no cóż.. cios w serce :))) ale nadzieja w naszych dziewczynach :)
-
2012/11/30 12:33:06
Hahahaha... ja swojej nawet w żartach nie wspominam póki co o potomstwie ;-)))
-
2012/12/01 16:52:37
Podpisuję się pod tym co napisałaś. Zawsze twierdzę, że pokolenie następne po nas nawet do pięt nie dorasta nam, kiedy byliśmy w ich wieku. Podobno każde następne pokolenie tak twierdzi, ale jak obserwuję obecnych 18-latków lub nawet 30-latków (mam ich mnóstwo w pracy), to zastanawiam się, kiedy ci ludzie dojrzeją.
-
2012/12/01 19:31:52
Pocieszę tylko tyle, z punktu widzenia nauczyciela. Szkoła ma być specjalnie dla 6 latków przygotowana. Z tego co wiem, jak się prowadzi zajęcia w przedszkolu z 6 latkami, to ma być bardzo podobnie, lecz bez śniadania. Zajęcia mają być takie same. Przecież w programie przedszkola jest nauczanie liter i cyfer.
Niektóre dzieci w wieku 5 lat potrafią czytać.
Obiad można na świetlicy wykupić.
-
2012/12/06 14:59:25
Ja jestem mamą 5 latki która ma iść od września do pierwszej klasy (aktualnie jest w zerówce).
Na początku też panikowałam, a teraz widzę, że radzi sobie świetnie i do paniki nie mam powodów.
-
2013/01/01 15:25:00
Lady : zadowolenia z życia każdego dnia, choćby za oknem szalała zawierucha a kolejne rządy próbowały nadać naszemu życiu absurdalny charakter:)
-
2013/01/10 11:46:05
Piranio, pewnie nie dojrzeją nigdy;-)))
Choć ja osobiście twierdzę, że to nie wiek, lecz okoliczności sprawiają że człowiek dojrzewa, to w wieku 30 lat wypadałoby już dojrzeć "z urzędu", nawet pomimo braku sprzyjających okoliczności.
-
2013/01/10 11:46:46
Animko, no właśnie... więc skąd ta ogólnonarodowa histeria?
-
2013/01/10 11:47:50
Milexica, czyli nie ma co przejmować się "na zapas", prawda? :-)
-
2013/01/10 11:48:23
Zen, najlepszego, szczęśliwego roku i całej rzeki niezmąconego spokoju :-)
-
2013/01/24 19:06:21
Mój dziś 8 i pół latek jest w 3 klasie, też miałam pewne opory, ale pani w przedszkolu uspokoiła mnie i powiedziała, że na pewno da sobie radę, a mnie po prostu nie było stać na przedszkole, najbardziej denerwowali mnie rodzice właśnie jego równolatków, którzy twierdzili, że zabieram mu dzieciństwo, że może nie dać rady sobie na stołówce, czy z kolegami w klasie... I guzik prawda, w klasie jest jeszcze jeden taki wcześniejszy i też nie miał problemów i nie ma do dziś. To znaczy zawsze jakieś są, ale wszystkie do rozwiązania, dodam jeszcze tylko że mój Najmłodszy jest najniższy w klasie i najdrobniejszy... ale w przedszkolnej grupie było identycznie - taka uroda jak na razie ;) Co prawda nie jestem za takimi zmianami w edukacji, (ale to temat rzeka), ale mogliby ci rządzący w końcu zdecydowac się w jakim wieku powinny nasze dzieci zacząć szkołę, a tak juz od kilku lat jest zamieszanie i konflikty zarówno w klasach, jak między rodzicami, bo niektórzy do dziś dziwnie na mnie patrzą że dałam wcześniej syna do szkoły, jakbym kosmitą była czy co...
-
2013/01/30 08:20:59
To prawda, Jagulinko. Mogliby w końcu zdecydować, postanowić, zapisać i uciąć te wszystkie jęki i stęki :-)
-
Gość: tuśka, 89.174.231.*
2013/11/13 11:50:59
Zgadzam się w 100%. Też jestem za tym
stat4u