Widzę tylko tyle, ile widać w moim zwierciadle...
Blog > Komentarze do wpisu
Inny wrzesień

Pisałam już kiedyś o tym, że przemijanie to jedyna sprawiedliwość na tym pełnym niesprawiedliwości świecie. Każdemu co roku czas dopisuje kolejny rok i choć gatunek, ciężar tych lat bywa bardzo różny, to licznik w każdym przypadku nabija +1. Bywają lata podobne, podążające szlakiem swych poprzedników, ale są i takie które wywracają ustalony porządek do góry nogami i człowiek czuje się tak jakby w jednym roku przybyło mu na karku kilka kolejnych krzyżyków.

Zaskoczył mnie ten wrzesień. Nie pogonił na zebranie do szkoły, nie kazał kupić książek i zeszytów, ani spakować drugiego śniadania na długą przerwę. Dwanaście takich samych wrześniowych miesięcy wyrobiło we mnie nawyk, którego teraz muszę się pozbyć. Nie jest łatwo. Wtajemniczeni w charakter przyzwyczajeń mawiają, że są one drugą naturą człowieka i coś w tym naprawdę jest, coś więcej niż tylko gadanie. Wiem, że to tylko wstęp. Za kilka lat córka zamknie za sobą drzwi naszego domu, by wpadać już tylko w odwiedziny…

No nic… na osłodę pozostaje mi fakt, że pierwszego października wybieramy się na uroczystą inaugurację roku akademickiego. Dziecko dostało zaproszenie od rektora, jako przedstawiciel studentów pierwszego roku wydziału mechanicznego. Czyli jednak znów idę na rozpoczęcie roku szkolnego :-)

piątek, 14 września 2012, lady_lavender

Polecane wpisy

  • Dobry czas na śmierć

    Nie mogę mieć pretensji, ni żalu… Sama ma 71 lat i zaczyna potrzebować pomocy, jednak gdy powiedziała mi, że umieściła dziś babcię w ośrodku opiekuńczo -

  • Oczko

    Nie mam natury skłonnej do nałogów. Wypiję drinka, lecz nie nadużywam. Potrafię palić, lecz mogę nie palić latami. Hmmm… nie byłam w kasynie, a może powin

  • Taka oto refleksja

    Ze sporym opóźnieniem pozdrawiam noworocznie życząc wszelkiego spełnienia. Milczę z braku czasu, szukam sekund pod segregatorem, w długich kolumnach cyfr, w ste

Komentarze
2012/09/14 08:15:18
gratulacje! a terz przestawic sie musisz na pazdziernik i po klopocie :)))
-
2012/09/14 08:20:00
No tak, Margo:-) Niby nic prostszego ;-)))
Dzięki:-)
-
2012/09/14 09:46:12
Moje dwie córeczki już po studiach.Jedna wróciła do domu i jestem cała szczęśliwa...Wiki w drugiej gimnazjum ,więc jeszcze trochę będzie zebrań,śniadanek i dowożenia kilkanaście kilometrów do szkoły i naszych porannych w samochodzie pogaduch i zachwytów.Dziś przelatywał nad nami dorodny łabędź,przepiękny widok.....Miłego dnia i pogody ducha.Pamiętam kiedy pierwsza córka poszła na studia,myślałam ,że mi serce z tęsknoty pęknie.Trwało ,to trzy lata,z mężem nie mogliśmy sobie znaleźć miejsca.Martwiliśmy się ,czy dobrze je,czy ciepło się ubiera,czy jest bezpieczna ,kiedy wraca z zajęć.Mówiła nam ,że jest ok,ale dopiero po studiach powiedziała,że też było jej bardzo ciężko.Dała radę i jest samodzielna i odpowiedzialna.....Takie ,to życie matek....Mam nadzieję,że Twoja córeczka również sobie poradzi....jm
-
2012/09/14 17:08:07
Lady
przecierasz mi szlak ;))) tak bardzo sie boję dnia, kiedy moja Cór wyjedzie na studia... ale też wiem, że to najlepsze lata.. moje takie były ;))
-
2012/09/15 00:00:36
I dla mnie wrzesień ma zupełnie inny wydźwięk; i ulga, że żadnych zebrań w szkole, organizacji roku szkolnego, że nie muszę podwozić do szkoły, że moja droga do pracy w końcu pod prąd i że mogę wstać o 7.30 a i tak zdążam do pracy na ósmą chociaż dystans do pokonania podwójny... Ba! nawet zdążę zrobić (czy nałożyć?) make-up (czy jak to się nazywa ;) oprócz porannego prysznica ;)
Lady, gratuluję Córki! Przez przypadek wiem, co się kryje za takim zaproszeniem :D Moja pójdzie sama; inauguracja już 28 września a w uczelnianym galopie od 25 ;)
A ja zabieram się za pakowanie walizki; w końcu nadszedł czas i na moje wakacje, bo padam na pyszczek :D
Ściskam serdecznie - cmok!

-
2012/09/16 10:16:04
Tylko usłyszysz inny hymn szkoły;)
-
2012/09/17 11:49:53
Amelio, u nas sytuacja wygląda inaczej bo córka będzie studiowała na miejscu. Będzie więc miała zapewniony domowy wikt i opierunek, własne biurko do nauki, czyli wszystko zostaje tak, jak do tej pory. To spore ułatwienie. Kiedy rozważała wybór uczelni, właśnie to brała pod uwagę. Gdy pytałam, czy nie chciałaby studiować np. na Politechnice Warszawskeij, a dotałaby się ze swoimi wynikami bez najmniejszego problemu, to powiedziała, że nie chce, bo uważa że na miejscowej uczelni również ma szansę nauczyć się wszystkiego czego potrzeba, bez przymusowego szwędania się po obcych miejscach, bez braku własnego biurka w akademiku, bez dyskomfortu głośnego towarzystwa. Stwierdziła, że biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw - więcej "za" widzi na miejscu. Pozdrawiam, Amelio.
-
2012/09/17 11:50:54
Berberysku, przecieram, przecieram ;-))) moja nie wyjechała, więc póki co - nie powiem Ci jak to jest.
-
2012/09/17 11:57:08
Chiantia, dziękuję :-)
Na make-up to ja zawsze znajduję czas, teraz to nawet na dwa make - up'y bym znalazła;-)))
Ja nie odwoziłam, córka do szkoły od czwartej klasy podstawówki docierała sama, choć szkoły zawsze miała dość daleko; autobus i tramwaj albo dwa autobusy... Pewnie gdybym zaczynała pracę o jakiejś ludzkiej porze, to byłoby inaczej, ale żadna szkoła nie zaczyna lekcji o siódmej, więc... jeździła sama.
Dobrego wypoczynku, kochana. Korzystaj, bo pogoda jeszcze całkiem, całkiem. Dziś jest po prostu pięknie :-)
Uściski, buziaki :*
-
2012/09/17 11:58:13
Zen, usłyszę, usłyszę. Pewnie nawet się poryczę ;-)))
stat4u