Widzę tylko tyle, ile widać w moim zwierciadle...
Blog > Komentarze do wpisu
Tarczyca w normie

Gdybym miała tę pewność, że chwilowe lśnienia, wzruszenia i łzawe błyski w oku nie noszą znamion zbytecznej egzaltacji, pewnie przeżywałabym je znacznie częściej. No, dobrze – powiedzmy, że znacznie częściej pozwalałabym im się uzewnętrznić…

Katalog wzruszeń w moim przypadku obejmuje pozycje przeróżne, czasem wręcz beznadziejnie absurdalne. Co bowiem skłania mnie do łez podczas oglądania materiałów archiwalnych Studia2, dokumentujących pobyt kwartetu ABBA w gierkowskiej, podkolorowanej wersji PRL-u? Wspomnienie dzieciństwa? Dancing queen? A może fakt, że minęły czasy, w których nawet wielkie gwiazdy wyglądały naturalnie, bez poprawionych zgryzów, biustów, bez botoxów i operacji plastycznych…

Albo taki konik polny - inwalida, co stracił nogę przyciśnięty oknem balkonowym? Czy kogoś jeszcze porusza tragedia zwykłego świerszcza? Czy ktoś oprócz mnie raduje się wizytą pszczoły na tarasowej lawendzie? Chryste… tyle miałam czasu, by wydorośleć, a stoję wciąż z otwartą buzią i dziwię się światu. Że przekwitam i powinnam zbadać poziom hormonów tarczycy? Nie… to nie to. Tarczyca w normie, to z głową coś nie tak.

środa, 18 lipca 2012, lady_lavender

Polecane wpisy

  • Deszczowe obrazy

    Za parawanem deszczu majaczą obrazy z poprzedniego życia. Jakaś młoda dziewczyna pławi się w beztrosce, na wątłych barkach próżno szukać choć śladu brzemienia o

  • Teorie względności

     Skończyłam klasę o profilu mat-fiz, ale nie przypominam sobie, by lekcje fizyki zahaczyły choć o teorię względności, w związku z czym nie mam wielkiego

  • Cud niepamięci

    Zaklęte koło pamięci zamyka się tam, gdzie świadomość przeradza się w tożsamość. Czy ktoś wie ilu dni potrzeba, by tak się stało? Wystarczy jeden dzień, czy pot

Komentarze
2012/07/18 15:43:39
w takim razie, ja tez mam cos z glowa, bo tarczyca juz 18 lat temu wycieta :)))
-
2012/07/18 20:50:47
ech Dziewczyno kochana ;))) wzruszyłaś mnie ;)) nie wierzę w zbyteczne egzaltacje, mogą być nadmierne, ale zawsze są po coś ;)))
-
2012/07/19 07:13:41
Margo, potwierdzasz moje przypuszczenia ;-)))
-
2012/07/19 07:15:32
Berberysku, żebyś wiedziała jakiego nakładu sił kosztuje mnie powstrzymanie się od kretyńskich wzruszeń. Mówisz, że czemuś służą? Straszniem ciekawa czemu;-)
-
2012/07/19 08:35:58
Lady to nic... ja się wzruszyłam na reklamie towarzystwa ubezpieczeń na życie - to dopiero koszmar. Ty się zachwycasz światem, to dobrze :)
-
2012/07/19 09:00:41
Jezu... Donka! Dodajesz mi otuchy! Nie jestem sama... a która to reklama tak Cię wzruszyła?;-)
-
2012/07/19 21:35:43
Jak tatuś bierze dziecko na ręce gdy ono - to dziecko za piłką biegnie na ulicę, a potem się huśtają na huśtawkach, tyle z tej reklamy pamiętam. A żeby Ci jeszcze poprawić humor to powiem, że słuchając relacji z Euro w radio też potrafiły mi się łzy w oczach pojawić, choć akurat piłki nożnej nie lubię :)
Podtrzymuję więc poprzednią tezę, że z Tobą wszystko OK :)
-
2012/07/20 07:56:26
A tak, tak... kojarzę tę reklamę. One akurat tak są skonstruowane, żeby chwytać nas za serce, żebyśmy zaraz później chwycili za portfel i ... wiadomo;-)
Powiem Ci, że Euro również skłoniło mnie do wzruszeń, bo nareszcie zjednoczyło Polaków nie przeciw komuś, nie w obliczu wspólnej tragedii, a we wspólnej zabawie i w aurze sukcesu. Było nam to wszystkim bardzo potrzebne :-)
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2012/07/26 00:20:13
Dobrze, że nie wydoroślałaś... Ominęłoby Ciebie tyle zachwytów...
To jeszcze nie przekwitanie - martwisz się na zapas; uwierz mi. Ten czas objawia się inaczej, niż można oczekiwać... To jeszcze nie teraz; nie wywołuj wilka z lasu. Uwierz mi.

cmok
-
2012/07/26 00:21:29
to ja
-
2012/07/26 08:49:38
Hello Chiantia :-) Zbieram się od dłuższego czasu, żeby do Ciebie napisać i ciągle coś mi przeszkadza... zaraz to zrobię ;-)
buziak:*
-
2012/08/06 13:58:26
No witaj Lawendowa:) jeśli to czas wzruszeń z powodu inwalidy konika to dobrze... A tak myślałam, gdzie żeś się schowała,w którą krainę myśli się udałaś.
pozdrawiam blogowo:)
-
2012/08/07 10:37:14
Witaj Zen. Rzeczywiście, mniej mnie tutaj... Zdecydowanie mniej, bo i mniejsza potrzeba przelewania myśli na wirtualny papier. Może się odmieni, a może nie;-) Nic na siłę :-) Pozdrawiam Cię serdecznie:-)
stat4u