|
Blog > Komentarze do wpisu
Gdybym
Gdybym mogła zabrać się gdzieś daleko stąd… gdybym miała odwagę pragnąć czegoś więcej, niż doczesność, gdybym potrafiła wysłać myśli w stronę inną niż utarta schematem oznakowana trajektoria… Odległe planety leżą jak najbardziej w zasięgu wyobraźni, lecz nigdy w zasięgu wzroku. Ktoś jednak wpadł na ich trop. Pewnie miał odwagę. Skażone potrzebą bezpieczeństwa myśli kurczowo trzymają się ziemi, nie dla nich dalekie podróże, nie dla nich nieznane rewiry. Zapalam się i gasnę, przyciśnięta widmem utraty łączności z twardym gruntem. Podejrzewam, że nigdy nie dowiem się jak wiele straciłam. Mogę sobie jedynie imaginować, zaprzęgając swoją wyobraźnię do haniebnej pracy nad szacowaniem hipotetycznych strat. A przecież lepiej żałować tego co się zrobiło, niż tego czego się nie zrobiło… To tak oczywiste, że aż śmieszne, a mi jakoś nie do śmiechu… środa, 22 lutego 2012, lady_lavender
Komentarze
marga77
2012/02/22 10:54:41
wiosna tuz, tuz, a z nia nowe sily...
2012/02/22 11:29:55
Margo, obyś miała rację... chyba jestem skrajnie wypompowna i potrzebuję zastrzyku energii :-)
2012/02/22 11:30:41
Amelio, nie przejmuj się. Ja również często nie wiem o co mi chodzi ;-) Pozdrawiam :-)
2012/02/22 14:12:17
Lawendowa, opowiadasz:) I nie wiem, czy potrafię ubrać w odpowiednie słowa to, co chcę powiedzieć...
Najdalsza podróż, najodleglejsza z gwiazd, najbardziej szalone marzenie zawsze dzieje się w środku, nigdy na zewnątrz. Wiem, bo objechałem Ziemię, bo nie przestałem realizować dorosłych i chłopięcych marzeń. Wierzę w marzenia i wierzę w szczęście, chociaż właśnie ono wydaje się najdzikszą z fantazji. Sama myśl, że czegoś chcesz jest krokiem. Życzę wiosny, Lawendowa:) Pewnie bredzę, ale to z niwyspania:D 2012/02/22 14:29:33
Dokładnie to miałam na myśli, Tercy. Wszystko zaczyna się w środku, trzeba tylko sobie pozwolić na marzenie:-) Niektórzy jednak spętani lękiem przed utratą złudnej kontroli (lub jak lubią to inaczej nazywać - poczuciem odpowiedzialności) wciąż chowają głowę w piasek... bo boją się własnych marzeń.
2012/02/22 15:13:35
I tu cię mam:))
Ależ pozwalasz sobie na marzenia, Lawendowa! Dlatego jest ci niewygodnie. Reszta jest kwestią czasu. Dlatego napisałem na początku, że opowiadasz:) A strach... Strach mija tak, jak mija zima. Marzenia nie rezygnują tak szybko z człowieka :) 2012/02/23 10:16:00
Teraźniejszość, przyszłość budujemy z surowca, który akurat mamy pod ręką a prawo grawitacji sprawia, że trudno nam oderwać się od ziemi. Ale nocą, kiedy wszyscy śpią, wstajemy i po kryjomu rysujemy swoje gwiazdy na niebie. :)
Cmok 2012/02/23 10:51:20
Chiantia... kochana moja :-) Nocą to ja mogę prawie wszytsko... odwaga opuszcza mnie za dnia ;-)
cmok, cmok 2012/02/23 20:19:01
Jesteś normalnie zmęczona. Tak naprawdę, to teraz przydał by się Wam urlop z daleka od mieszkania, pracy. Rozumiem, że się nie da, że mnóstwo roboty wszędzie. Jednak - miej tego świadomość, bo to pomoże przetrwać. Może zaplanujcie sobie jakiś wyjazd, żeby się oderwać. Łatwiej będzie, gdy będzie coś takiego z zanadrzu. Tak myślę.
2012/02/24 10:30:01
Rest, żebyś wiedziała z jaką tęsknotą spoglądam na błękitno - żółte katalogi, obiecujące słoneczne plaże... nie żebym była fanką do bólu zorganizowanej formy wypoczynku, ale jestem tak zmęczona że chciałabym żeby ktoś zrobił za mnie cały ten wysiłek organizacyjny, zapakował mnie w samolot i wysadził gdzieś, gdzie jest dużo słońca, ładnych widoków i nie ma niekończących się reklamacji, cieknących brodzików, nieszczelnych okien, uszkodzonych mebli, krzywych fug, źle połączonych kabli...
|
|